Dobrzyca

Przepłynęliśmy ją w lipcu i sierpniu 2004, w pięciu etapach. Na wszystkie etapy dojeżdżaliśmy z domu, bo to niedaleko od nas. W dodatku przepłynęliśmy rzekę nie po kolei, tzn. najpierw etapy 3,4,5, a potem 1 i 2.
Nie mogłem się zdecydować, jak opisać ten spływ – czy w takiej kolejności, jak pływaliśmy, czy zgodnie z biegiem rzeki.
Ale rzeka jest najważniejsza, więc fotoreportaż będzie od początku szlaku.


ETAP 1,2 (Machliny – Nowa Wieś)

samotny kajakarz i jego pies


Start pod mostem w Machlinach, na przesmyku między jeziorami.
Cały szlak jest oznakowany takimi tabliczkami.


Płytko. „Wchodzimy” na jezioro Machliny.


Dobrzyca za jeziorem Machliny – wąska i płytka. Nadal idziemy.


Potwór wodny.


Jedna z solidniej wykonanych „głupich kładek”, jakie widziałem.


Zaczynają się bobrowe tamy.


Następna trochę większa.


Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi ...


... wśród fali łąk szumiących, wśród kwiatów powodzi ...


Wyjaśnia się tajemnica powstania zielonych rozlewisk.
Ależ te bobry potrafią budować !


Słońce zachodziło, więc zostawiłem kajak w tym uroczym, malarycznym miejscu i wróciłem przez las do samochodu. Musiało to nieźle wyglądać: idzie facet przez las z wiosłem i workiem wodoszczelnym.


Następny dzień - start spod bobrowej tamy.


Po dwóch godzinach płynięcia wąską i płytką rzeczką dotarłem do mostu w Nowej Wsi.

ETAP 3 (Nowa Wieś - Golce)

rodzice z dzieckiem i psem


Ten sam most 2 tygodnie wcześniej, jeszcze w trakcie budowy. Całkiem jak w „PULP FICTION” (tam wszystko było nie po kolei, bohaterowie najpierw byli zabici, a potem żyli).


Start naszej ekipy za mostem.


Po wpłynięciu kilku strumieni Dobrzyca robi się całkiem szeroka.


Ciekawe miejsce pod zajazdem „Czcibór” w Iłowcu.


Tomek na „zwałce” (przeciętej, jak wszystkie na szlaku).


Po etapie. Ola wiezie nasze kajaki do domu.


ETAP 4,5 (Golce – Krępsko)

jak młode małżeństwo


Ależ było pięknie. My sami, po raz pierwszy od 3,5 roku !!!!
Płynęliśmy razem na „dwójce”, więc nie obyło się też bez drobnych kłótni przed przeszkodami


Miejsce startu - pod młynem w Golcach.
Problemy z samowyzwalaczem.


I już w porządku.


Widoczek z kajaka.


To kajakarki lubią najbardziej.


Obiad na mostku, gdzieś w środku lasu.


Próg pod mostem w Ostrowcu.


Następny dzień. Start pod młynem w Czapli.
W tle fragment rzeki górskiej ...


... dla krasnoludków.


Prysznic dla kajakarzy. Przydatny, bo upał był straszny.


Zbliżamy się do kolejnej „głupiej kładki”.


Wśród łąk przed Tarnowem.


Pierwsza pstrągarnia w Tarnowie.


ZOO za II pstrągarnią.


Tutaj łączą się rzeki: Dobrzyca (z lewej) i Piława (z prawej).


Kąpiel – już w wodach Piławy.


Płyniemy Piławą. Teraz będzie seria zdjęć pt. „wyrabiamy na zakręcie”.


Udało się ! Jeszcze tylko kawałek do Krępska, gdzie kończymy spływ.


TROCHĘ STATYSTYKI
 
Data Trasa Kto płynął
25.07.2004 Dobrzyca środkowa (Nowa Wieś – Golce) 1 kajak: Adam, Tomek
2 kajak: Ola, Sonia
7-8.08.2004 Dobrzyca dolna i kawałek Piławy (Golce – Krępsko) Ola, Adam
12-13.08.2004 Dobrzyca górna (Machliny – Nowa Wieś) Adam, Sonia

Razem: 64 km